RSS
sobota, 24 stycznia 2009
Pamięci Eugeniusza Idusa

 



Copyright by: VideoFakt

 

niedziela, 18 stycznia 2009
Kraków, rok 1943...

IdusJest rok 1943. Kraków. Przy ulicy Żułowska 8 w wynajętym mieszkaniu, w domu nalężącym do Marii i Błażeja Piechotów mieszka rodzina Idusów. Eugeniusz Idus z żoną Ireną mieszkają z trójką dzieci: Leszkiem, Adamem i Czesławą.

Czas okupacji upływa normalnym aczkolwiek niespokojnym tokiem. Eugeniusz pracuje przy budowie domów, właśnie dom przy ulicy Wybickiego jest już prawie na ukończeniu. Irena w tym czasie przygotowuje posiłek. Nie ma dużego wyboru. Trochę wyschniętego czosnku, przerośnieta cebula, kilka ziemniaków. Dzieci już odgadują po zapachu co czeka ich na obiad - "zupa" na wodzie z czosnkiem i ziemniakami. Ale zupa z zamaczanym wysuszonym lekko spleśniałym chlebem smakuje calkiem nieźle.

Dzieciaki bawią się na ulicy wypatrując powrotu taty. Eugeniusz zawsze wraca późnym wieczorem, ma jak to powtarza swojej żonie "ważne sprawy na mieście". A kiedy jest już w domu po krótkiej zabawie z dziećmi znika na kilka dłuższych chwil w ciemnej piwnicy. Dzieci wypytują sie mamy dlaczego tata tak czesto schodzi do piwnicy. "Robi porządki" - ucina krótko mama Irena.

Ciekawość jest jednak silniejsza. Któregoś popołudnia pod nieobecność rodziców dzieci schodzą do piwnicy. Za otwartymi drzwiami czuć chłód .I ta ciemność - przeszywający strach. Drobnymi krokami pokonują schodki trzymając się wilgotnej ściany. Już są w połowie, jeszcze tylko cztery albo trzy schody i już tam za rogiem będzie malutkie okienko, które choć trochę oświetli im piwniczne pomieszczenie.

Nagle porażeni panicznym strachem zauważają jakąś postać skuloną za węglem i kurczowo trzymającą w swoich ramionach dziecko. Już nigdy nie zapomną tych oczu oświetlonych dziennym światłem, przebijajacym przez brudną piwniczną szybkę. Tyle strachu nie mogło się zmieścic w tych oczach. Proszące, błagające oczy spogladają na nich bez zmrużenia. I ta głucha cisza .Może 5 sekund, może 15 patrzą na te widoczne w tej ciemności oczy. I ta cisza! Nie powiedzieli o tym nikomu. To była ich tajemnica.

budowaEugieniusz pracował z wieloma budowlańcami. Rozmawiali o przyziemnych sprawach. Jednak głównym tematem tych rozmów było bliskie zakończenie okupacji. Snuli plany na przyszłość. Jednym z nich był robotnik pochodzenia żydowskiego. To jemu Eugeniusz w zaufaniu powiedział, że od kilku miesięcy ukrywa w piwnicy kobietę z dzieckiem.

- Ona jest żydówką, pomagam jej bo mam nadzieje, że już ta wojna się niedługo skończy.
- Dobrze robisz Gienek, trzeba sobie pomagać - usłyszał.

Eugeniusz często wyjeżdżał do niedaleko oddalonego od Krakowa Ojcowa, tam na tajnych zebraniach ustalali kolejne akcje pomocy żydom. Między innymi fałszowali dowody tożsamości.

dziadek plantyJest lipiec 1943 roku. Lato nie jest jednak gorące .Na niebie tworzą się malownicze chmury przez które przebijają promyki słońca. Życie w Krakowie przypomina normalny letni poranek i gdyby nie patrole gestapo na ulicach można by było pomyśleć, że wojna to tylko sen. Eugieniusz Idus razem z braćmi żony - Adamem i Aleksandrem Trębacz oraz żoną Adama - Władysławą Trębacz udają się na Dworzec Główny w Krakowie. Przechodzą uliczkami starego miasta wzdłuż zielonych plant. Na ulicy Basztowej mija ich tramwaj z napisem: "Tylko dla Niemców". Z oddali słychać odjeżdżające pociągi. Jeszcze tylko przejść na drugą stronę ulicy i już będą na dworcu.

Idą powolnym krokiem, rozmawiając o zwykłych sprawach. Nagle za ich plecami doniosły krzyk każe im się zatrzymać: HALT!! HALT!! HALT!!. Kątem oka próbują zobaczyć czy to może chodzi o kogoś innego, rorglądają sie widząc w oddali uciekajacych, patrzących pod nogi jakby niechcieli nikogo zauwarzyć przechodniów. I odbijające sie echem elektryzujace :Halt! Hande Ho!

Stali tak z podnieśionymi rękoma może przez przez kilkanaście sekund może przez minutę a im wydawało się że to wieczność...

aresztowaniePopychani metalowymi lufami karabinów zostali wepchnięci do ciężarówki. Eugieniusz zauważa stojącego wśród gestapowców swojego kolegę, któremu kilka dni wcześniej opowiadał o ukrywanej żydówce .Paląc papierosa pokazywał palcem w jego stronę...

Czy to już koniec? A żona? A dzieci? Myśli kłębiły się w jego głowie. Samochód ruszył powoli czekając na ostatnich Niemców wskakujących na pakę ciężarówki.
Ze skierowanymi w ich stronę karabinami, próbowali jeszcze zobaczyć zza zasłoniętej plandeki ulice Krakowa. Gdzie jedziemy? Pomyślał nerwowo. Na Pomorską czy na posterunek gestapo mieszczacy się w pobliżu. Podróż zajęła im kilkanaście minut. Samochód wjechał na podwórze jakiegoś  nieznanego miejsca. Usłyszeli zgrzyt otwieranej bramy. Raus!!! Raus!!! Polnishen Banditen!!
Wyskakiwali popychając jeden drugiego. Eugeniusz stał w szeregu rozglądajac się dookoła.

Montelupich

To Montelupich, jedno z najbardziej ciężkich więzień dla przestępców politycznych. Wiele razy przejeżdżał obok tego miejsca.

Przed synagogą znajduje się monument w kształcie prostopadłościanu upamiętniający trzydziestu Polaków, którzy zostali rozstrzelani pod murami bożnicy w 1943 roku. Przewieziono ich z więzienia przy ulicy Monte Lupich. 28 października 1943  Eubeniusz Idus zginął w egzekucji publicznej przed Starą Bożnicą na placu przy ul. Szerokiej, wśród 30 więźniów.

essesmancy


mail

Bookmark and Share

List z IPN - cz.1

List z IPN - cz.2

free counters